Image Image Image Image Image
Scroll to Top

To Top

Menu
VII edycja – 2010

VII edycja – 2010

Dwa dni – 5 i 6 lipca trwało wielkie święto siatkówki w Miliczu, a po raz pierwszy również w Krośnicach. VII edycja Alei Gwiazd Polskiej Siatkówki przyciągnęła do naszego miasta kibiców z całej Polski. Na boisku zmierzyły się reprezentacje Polski i Egiptu, a w pamiątkowej Alei Gwiazd przybyło odcisków dłoni m.in. Sebastiana Świderskiego oraz legendarnej Krystyny Czajkowskiej – Rawskiej.

Pierwszy akord w Krośnicach…

W czwartkowe popołudnie 5 lipca w hali sportowej krośnickiego CETS-u odbył się pierwszy mecz pomiędzy ekipami Polski i Egiptu. Po raz pierwszy organizatorzy postawili na dwa, a nie jeden mecz, jak to bywało w latach ubiegłych, po raz pierwszy też wielka siatkówka zagościła w Krośnicach. Na to spotkanie sprzedane zostały wszystkie bilety, a pełne kibiców trybuny żywiołowo reagowały na udane akcje naszych reprezentantów. Od samego początku mecz był bardzo wyrównany. Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy schodzili z wynikiem 8:7 dla gości z Afryki. Potwierdzeniem tego, jak zacięta była to rywalizacja może świadczyć fakt, iż pierwsze prowadzenie trzypunktowe miało miejsce dopiero przy stanie 13:16 dla Egipcjan. Nasi reprezentanci byli bliscy odrobienia strat, jednak to najlepsza drużyna Czarnego lądu zakończyła tego seta na swoją korzyść – 25:23. Szybko uzyskana przewaga w drugiej partii utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej (5:8), po czym systematycznie rosła. Przy pierwszej piłce setowej piłka po bloku Egipcjan ląduje w aut. Nasi wygrali tego seta do 17. Kolejna część meczu również przebiegała pod dyktando

biało-czerwonych. Polacy osiągnęli przewagę, której tak jak w drugim secie nie oddali, aż do jego zakończenia. Egipcjanie tym razem zdobyli 21 punktów. Publiczność z każdą wygraną przez Polaków piłką coraz goręcej dopingowała swoich pupili. Kadrowicze nie oddali inicjatywy zawodnikom z Afryki. W czwartym, a jak się później okazało ostatnim secie tego meczu, mimo zaciętej gry nasi zdołali odskoczyć na bezpieczną przewagę, którą dowieźli do samego końca. Ostatnią akcją był udany blok P. Nowakowskie- go, dzięki któremu nasi wygrali to spotkanie 3:1 (20:25, 25:17, 25:21, 25:19).

Przeciwnicy nie zaprezentowali szczególnie wysokiego poziomu. W pierwszym secie nie było w naszym zespole zgrania, coś nie funkcjonowało jak należy, ale wygraliśmy, a to na pewno cieszy

mówił po zakończeniu spotkania środkowy naszej reprezentacji P. Nowakowski.

Impreza, która łączy całe pokolenia…

Drugi dzień Alei Gwiazd odbywał się w milickiej hali sportowej przy gimnazjum. Po krótkim wstępie prezesa spółki OSiR S. Jachimowskiego głos zabrał burmistrz Paweł Wybierała, który przywitał licznych gości i kibiców i oficjalne otworzył VII Aleję Gwiazd Polskiej Siatkówki. Pomysłodawca tej dużej imprezy, a zarazem prezes kapituły AGPS Maciej Jarosz krótko przypomniał historię milickiej Alei. Wśród gości znaleźli się wiceprezes PZPS Andrzej Gołaszewski, mistrz świata i mistrz Olimpijski, W. Sadalski, brązowe medalistki olimpijskie z Mek- syku H. Aszkielowicz i K. Czajowska-Rawska, reprezentanci Polski z czasów trenera H. Wag- nera, S. Gościniak i W. Czaja, znany judoka M. Rybicki, czo- łowy dziennikarz i komentator sportowy telewizji Polsat i Polsat Sport J. Mielewski, wielokrotny reprezentant naszego kraju, Sebastian Świderski, reprezentacja Polski juniorek z trenerem Z. Krzyżanowskim, oraz oczywiście reprezentacje Polski i Egiptu.

To jedyna impreza, która łączy całe pokolenia siatkarzy i siatkarek. Warto kontynuować to przedsięwzięcie, ponieważ Milicz jest ważnym miejscem na mapie Polskiej siatkówki

podkreślił wiceprezes Gołaszewski.

Tuż po odsłonięciu pamiątkowej tablicy telewizji Polsat, przewodnictwo w prowadzeniu imprezy przejął J. Mielewski, który pierwszą do odsłonięcia odcisków swoich dłoni zaprosił wybitną polską siatkarkę sprzed lat, Krystynę Czajkowską-Rawską. Pani Krystyna podziękowała za to wyróżnienie, podkreślając, że była częścią wybitnego zespołu i wiele osób pracowało na to, aby się znalazła w Alei. Później nadszedł czas dla obecnego trenera kadry D.Castellaniego. Selekcjoner po odsłonięciu swojej tablicy pamiątkowej za pośrednictwem asystenta skierował do organizatorów słowa podziękowania, podkreślając, iż jest to niewątpliwy zaszczyt być docenionym w taki właśnie sposób. Michał Winiarski, który miał odsłonić swoją tablice jako następny, w Miliczu jednak się nie zjawił, zatrzymały go bowiem sprawy zawodowe. Ostatnią siatkarską gwiazdą, której tablica pamiątkowa zasiliła Aleję był Sebastian Świderski.

Dziękuje bardzo i bardzo dziękuje. Bardzo miło być dzisiaj w Miliczu. Mam nadzieję, że jeszcze się tutaj spotkamy

mówił krótko wicemistrz świata z 2006 roku. Ponadto J. Mielewski wymienił sponsorów Alei Gwiazd, a ci otrzymali od organizatorów symboliczne kosze upominkowe. Na zakończenie, tak jak i na wstępie, zebrana publiczność miała okazję podziwiać występy artystyczne grup Wrocław Cheerleaders oraz Morpheus Dream. Obydwie te ekipy można było oglądać w programie telewizji TVN „Mam Talent”.

Nasi znowu górą

Chwilę później w hali sportowej w Miliczu odbył się drugi z kolei towarzyski mecz pomiędzy reprezentacjami Polski i Egiptu. I tym razem organizatorzy sprzedali wszystkie bilety. Biało czerwoni rozpoczęli od asa serwisowego. Cała pierwsza partia była dość wyrównana, ale to Polacy wygrali tego seta 25:23. Po krótkiej przerwie nasi kadrowicze uzyskali szybkie prowadzenie, którego w tej części meczu już nie oddali. Egipcjanie po raz kolejny musieli uznać wyższość podopiecznych A. Kowala, który zastąpił na ławce trenerskiej D. Castellaniego. Wynik drugiego seta to 25:18. Trzeci set mógłby być decydujący, ale goście z Afryki narzucili naszym swój styl gry i Polacy przegrali te partię do 20. Czwarta część meczu to kolejna dobra gra reprezentacji Polski. Bezpieczne przewaga stale rosła. Po ataku P. Nowakowskiego na 19:15 trener rywali poprosił o przerwę, co nie przyniosło zamierzonego efektu, ponieważ Polacy wciąż grali jak w transie i zdobyli dwa kolejne punkty. Gdy przy stanie 23:15 M. Kubiak zdobył punkt z zagrywki, kibice głośnym „ostatni!” dopingowali naszych. Ostatnią akcją VII edycji Alei Gwiazd Polskiej Siatkówki było piękne uderzenie powrotnej piłki B. Janeczka po złym przyjęciu Egipcjan.

Wygraliśmy dwa mecze stanem 3:1 i myślę, że to jest najważniejsze. Może niepokoić fakt, że w tych były mieliśmy duże wahania w skutecznej grze. Jednak udało się, a to cieszy. Co do samej oprawy tego przedsięwzięcia, to bardzo mi się podobało. Jestem w Miliczu już stałym bywalcem. Opuściłem chyba tylko jedną Aleje Gwiazd. Co roku jesteśmy tu bardzo miło przyjmowani

mówił po zakończeniu spotkania J. Jarosz.

I tak jedno z największym siatkarskich świąt w Polsce do- biegło końca. Wszyscy obecni od VIP-ów, poprzez siatkarzy po licznie zebranych kibiców nie kryli zadowolenia z obecności w tych dniach w Miliczu i Krośnicach. Jedno jest pewne. VII edycję Alei Gwiazd Polskiej Siatkówki można uznać za bardzo udaną, a było to możliwe dzięki licznym sponsorom: Plus GSM, Polkomtel S.A., Oriflame, Lenovo Polska, Bank Spółdzielczy w Miliczu, D&TB System. Patronat medialny nad imprezą sprawował nasz tygodnik.

Zobacz pełną galerię